Zawsze miałam problem z językami obcymi. Przez podstawówkę, gimnazjum i liceum, jakoś cudem udało mi się przejść. Na maturze z angielskiego zresztą, trzeba było tylko trzydziestu procent, by ją zaliczyć. Wtedy więc jakoś dałam sobie radę. Natomiast, gdy poszłam już o poziom wyżej, i miałam język angielski na uniwersytecie, to zaczęły się schody, niestety. Nie mogłam sobie poradzić.

Angielski na uniwersytecie

katowicka szkoła języków obcychNa uniwersytecie, aby zaliczyć kolokwium, trzeba było mieć około 60-70%. To było dla mnie o wiele za dużo. Ten język lekko mnie przerósł. Pomyślałam, że muszę coś z tym zrobić, ponieważ będę miała poważny problem z zaliczeniem semestru. Chyba tylko katowicka szkoła języków obcych mogła mi pomóc, ponieważ z moją znajomością języka bym zginęła. Stąd moja decyzja o podjęciu nauki w takiej szkole. Stwierdziłam, że i tak pieniądze wydałabym na jakieś byle co, słodycze, kilka ciuchów. A tak, zainwestuję w coś, co przyda mi się w przyszłości. Szkoła jest o wiele lepszą inwestycją, niż chwilowa przyjemność i dobry wygląd. Dlatego wolę wybrać się do szkoły, która na pewno da mi satysfakcje ze zdobytej wiedzy. Jeżeli ktoś ma zaległości, to takie miejsce jest w sam raz dla niego. Mają tam odpowiednie podejście do uczniów, jest ono indywidualne. Każdy ma inny poziom znajomości języka. Trzeba więc go sprawdzić, aby nauka, która będzie wykładana, była zrozumiała dla danej osoby. Ja nie byłam na szczęście na najniższym poziomie, ale i tak wielu rzeczy nie rozumiałam.

W szkole języka angielskiego, nauczyłam się wielu przydatnych rzeczy. W końcu zaczynam rozumieć gramatykę, i te wszystkie liczne czasy w języku angielskim. Teraz jestem w trakcie opanowywania present perfect. Mam nadzieję, że moja nauka też będzie na poziomie perfekcyjnym niedługo.

Nauka angielskiego na studiach

Także mogą ci się spodobać: